Koniec mojego Blip'owania
Blip'owi mówię NIE! Stanowczo NIE! Póki co...
Jest mi to kompletnie niepotrzebne i jeszcze mnie na dodatek denerwuje. Co chwila przychodzi jakieś powiadomienie, że kolega je naleśniki albo restartuje komputer. No i co mnie to obchodzi?
Jakby mnie obchodziło to bym do niego napisał i zapytał, prawda? Do tego cały ten Blip jest wolny jak mucha w smole - mówię o użytkowaniu przez stronę, bo przez Jabbera - nie powiem, nie powiem, całkiem przyjemnie. Ale dalej jest mi to niepotrzebne. Zabiera mi tylko czas i jeszcze denerwuje, że znów przyszło coś, czego czytać, najzwyczajniej, nie chcę.
Mam nieustanne wrażenie, że z tego się robi taki komunikator.
Napisane 29 czerwca 2007 o 12:57:10
W kategorii
Miniblog
|
Web
| 9 komentarzy »
No!
Nareszcie ktoś normalny. Nareszcie ktoś, kto podziela moje zdanie!
Twitter i Blip są przedziwnymi wynalazkami, które nikomu do nieczgo nie służą. Nie widzę sensu w mówieniu znajomym, że właśnie myję zęby. Jak mam ochotę powiedzieć cos takiego to zawsze mam opisy na komuikatorze. Na jedno wychodzi…
I tak trzymać i tak trzymać!
Burzysz się, jakbyś nie wiedział od początku co to jest.
Ja tam na twitterze mam w znajomych kilku znerdziałych geeków i staram się unikać ludzi piszących o wspomnianych naleśnikach. Siła tego serwisu i jego wykorzystanie tkwi właśnie w doborze znajomych.
Poza tym- powiadomienia można wyłączyć.
Owszem, tutaj masz rację, że siła tkwi w doborze znajomych, ale ja nadal uważam, że wole użyć jabbera wtedy, kiedy chcę i wtedy, kiedy chcę pytam się o to, co chcę. Nawet o to, czy je naleśniki, czy nie.
Wiem też, że powiadomienia można wyłączyć, ale wtedy to traci sens.
ja go tez w ogóle nie używam.. może 1-2 wiadomosci na dzien tam wysylam i tez to chyba rzuce w cholere..
aj tam, ściemniasz ;) można się często nieźle uśmiać XD
Wybacz, ale mnie nie bawi tego typu rodzaj humoru i niebardzo chcę na to czas marnować ;).
Ale za zaproszenie dzięki.
Odważnie powiem: Twittera przejęli geecy, a blipa dzieciaki (piszący o jedzeniu kolacji), stąd porównywanie nie ma sensu.
Tak myślisz?
Spróbuję jeszcze kiedyś tego twitter’a, ale do blip’a za nic nie wracam.